| poprzedni wątek | następny wątek | pl.sci.ekonomiczne |
| 2009-12-17 09:16:19 | Konkurencja cenowa... [Rzepa] - nie rozumiem | Pawel Baranowski |
| http://www.rp.pl/artykul/407404_Konkurencja_cenowa_na_torach_.html Czegoś tu nie rozumiem. Spółka matka (PKP Cargo) ma długi, wobec czego wynik jest obniżany przez odsetki. Teraz PKP Cargo powołuje nową spółkę, bez długów (powiedzmy Nowe Cargo). Nowe Cargo ma zysk, ale co to zmienia w ostatecznym rozrachunku? To tylko przekładanie z jednej kieszeni do drugiej. Z drugiej strony piszą, że we Francji zadziałało... Ktoś rozumie dlaczego? -- pozdrowienia http://free.of.pl/e/ekonometria Zapraszam na moja strone |
||
| 2009-12-17 10:15:10 | Re: Konkurencja cenowa... [Rzepa] - nie rozumiem | Michał_Gancarski |
| On 17 Gru, 09:16, Pawel Baranowski > http://www.rp.pl/artykul/407404_Konkurencja_cenowa_na_torach_.html > > Czegoś tu nie rozumiem. Spółka matka (PKP Cargo) ma długi, wobec czego > wynik jest obniżany przez odsetki. Teraz PKP Cargo powołuje nową spółkę, > bez długów (powiedzmy Nowe Cargo). Nowe Cargo ma zysk, ale co to zmienia > w ostatecznym rozrachunku? To tylko przekładanie z jednej kieszeni do > drugiej. > Z drugiej strony piszą, że we Francji zadziałało... > > Ktoś rozumie dlaczego? Ostatecznie wszystko jest przekładaniem z jednej kieszeni do drugiej. Nowa spółka to osobny byt prawny, który może (nie musi ale może) być odseparowany od finansowych problemów matki. Dzięki temu inne będą jego relacje z inwestorami, inaczej będą wyglądać wyniki itp. Oczywiście tylko wtedy gdy inwestorzy i inni zainteresowani będą pewni, że Nowe Cargo nie zostanie wykorzystane przez PKP Cargo jako bankomat wypłacający dywidendy. Jeśli struktura zarządu i udziałowców Nowego Cargo będzie skonstruowana tak by przekonać rynek, że długi PKP Cargo na nową spółkę nie będą miały wpływu, to może się udać. Ostatecznie Nowe Cargo, nawet jako spółka zależna, ma prawne narzędzia by bronić się przed wysysaniem środków do spółki - matki. Tak to widzę. Mogą tutaj oczywiście wchodzić w grę jakieś przepisy dotyczące wspólnego raportowania spółek działających w ramach jednej grupy, o których istnieniu nie mam pojęcia :-) -- MG |
||
| 2009-12-17 19:53:21 | Re: Konkurencja cenowa... [Rzepa] - nie rozumiem | Piotr [trzykoty] |
| "Pawel Baranowski" > Teraz PKP Cargo powołuje nową spółkę, bez długów (powiedzmy Nowe Cargo). > Nowe Cargo ma zysk, ale co to zmienia w ostatecznym rozrachunku? Aby nowa spółka na prawdę miała szanse powodzenia i mogła mieć zaufanie, musi być odseparowana od spółki matki. A to oznacza, że nowa spółka prowadząc niezależną działalności może w końcu pożreć część rynku spółki matki. Nie wiem czy w konsekwencji nie doprowadzi to do upadłości matki. Ale to wcale nie musi być złe. Cenne i dające efektywność zasoby można zdążyć przerzucić do nowej spółki łącznie z kluczowymi stołkami. Nowa spółka może mieć większy potencjał i zaufanie niż stara, więc szybciej znajdzie się inwestor. W ten sposób być może uda się przeprowadzić prywatyzację najbardziej obiecujących zasobów z PKP Cargo. |
||
| 2009-12-17 23:18:27 | Re: Konkurencja cenowa... [Rzepa] - nie rozumiem | Pawel Baranowski |
| Piotr [trzykoty] pisze: > Cenne i dające efektywność zasoby można zdążyć przerzucić do nowej spółki > łącznie z kluczowymi stołkami (...) OK, wiele Waszych argumentów rozumiem. Kapitał ludzki - jasne można przerzucić. Ale już kapitał w sensie środki trwałe lub pieniężne to nie bardzo, bo przy upadłości starej spółki i tak nowa będzie odpowiadać względem wierzycieli (aż do kwoty "przetransferowanej") zob. np.: http://www.edukacjaprawnicza.pl/index.php?cid=3&id=240&mod=m_artykuly Ale wielkie dzięki za odpowiedzi. Wciąż osobiście nie wierzę, żeby koszty "transakcyjne" > zyski ze zmiany struktury, ale cały czas mam w pamięci tę Francję... -- pozdrowienia http://free.of.pl/e/ekonometria Zapraszam na moja strone |
||
| 2009-12-17 23:30:50 | Re: Konkurencja cenowa... [Rzepa] - nie rozumiem | Piotr [trzykoty] |
"Pawel Baranowski" > Ale już kapitał w sensie środki trwałe lub pieniężne to nie bardzo, bo > przy upadłości starej spółki i tak nowa będzie odpowiadać względem > wierzycieli Nie wiem jak ze skutecznością tego, oczywiście jeśli dłużnik wyzbywa się majątku, aby nie spłacić i potem sobie upada to tak, nowa spółka odpowiada. Ale matka może starych wierzycieli spłacać, w tym czasie aportować majątek. Kiedy będą powstawały nowe długi, kluczowy majątek matki może być już zaaportowany do córki. Czas między zawiązaniem nowej spólki a upadłością starej może być liczony w latach. Poza tym matka może też wydzierżawić majątek nowej spółce, dać kadry, przenieść na nią intratne kontrakty, nowa spółka może sobie nabrać kredytów, zdobyć rynek, zbudować markę, pozyskać inwestorów. Potem już ta dzierżawa jej potrzebna nie będzie, niech sobie to wróci do matki i jej syndyka... |
||
| 2009-12-17 23:37:31 | Re: Konkurencja cenowa... [Rzepa] - nie rozumiem | Piotr [trzykoty] |
> Wciąż osobiście nie wierzę, żeby koszty > "transakcyjne" > zyski ze zmiany struktury, ale cały czas mam w pamięci tę > Francję... Nie wiem. Być może jest tu jakiś efekt emergentny: związując coś nowego, niezależnego, z kluczowymi zasobami, nową pozycją w postrzeganiu przez otoczenie łatwiej sprawić w oparciu o te same nakłady, że będzie to efektywniejsze, niż podnosić cząstkowo efektywność polepszając procesy w organizacji już istniejącej. |
||
| 1 |